Hello, good morning, how You do?
What makes your rising sun so new?
I could use a fresh beginning too
All of my regrets are nothing new
Antyproza życia | środa, 18 kwietnia 2007 21:00:34
Dokładnie ta piosenka miała zacząć grać w tym momencie. Przecież to nie rzeczywistość, to film. Ale cudownie jest o zmroku, spójrz na te drzewa, jak każdy ich listek lśni w blasku księżyca. Popatrz na te światłocienie. Ile ich tutaj jest! Narysujemy je wszystkie.
Widzisz jak śmieją mi się oczy? Podejdź do mnie, a ja się uśmiechnę i powiem, że zrobię wszystko co w mojej mocy. Bo nawet, gdy patrzę w dół, widzę płytki chodnikowe, które są tak idealnie równe. A w Krakowie widać gwiazdy, wiesz?
Zamknę oczy, ale i tak wiem, że z nikim się nie zderzę. Wiem to. Ten tramwaj nie mógł przyjechać w doskonalszej sekundzie.
Jutro idziemy do Wesołego Miasteczka. Czemu się nie cieszysz? Przecież spełnimy wszystkie swoje marzenia :)
Trzeba tylko coś zrobić, by ta sekunda trwała dłużej niż trzy słowa.
komentarze [14]dolce
Jak słodka była Słodka | czwartek, 5 kwietnia 2007 23:46:59
Oj jak miło, tak świątecznie i od czasu do czasu nawet wiosennie :) Powiedziałabym wręcz, że pora jest idealna na pisanie kolejnej notki. Oprócz tego, że święta tuż tuż, a właściwie to już, to troszkę mnie na wspominanie wzięło i zaraz o tym. Ale najpierw: nie życzę Wam wesołego jajka. Ja osobiście bym się przestraszyła, gdybym napotkała szczerzące się jajo w lodówce, za to dużo uśmiechu, refleksji, odpoczynku. Radości, moi drodzy, w każdej świątecznej chwili. I żeby Wam tak zostało ;)
Wczoraj rozmowa z Kaśkiem natknęła mnie wspomnieniowo. Nie bacząc na późną godzinę, ani na wszelkie inne przeszkody natury technicznej, odkopałam wszystkie albumy w liczbie 9. Dawno tam nie zaglądałam. Naprawdę to jest coś, zobaczyć siebie sprzed 17 lat. Niby nic specjalnego, a jednak. I wiecie co? Najśmieszniejsze jest to, jak ja z tego czasu nic nie pamiętam. I nawet kiedy miałam już tych kilka lat, to żyłam jakby w innym świecie. Zupełnie nie rozpoznaje tamtej czasoprzestrzeni, trochę to jak sen. Piękny, bardzo stary sen, do którego od dawna nie wracałam. Jakoś niedawno pisałam, ze chcę być dalej dzieckiem i takie inne strutututu. No bardzo ciekawe, jak mam zamiar to zrobić, kiedy już zapomniałam o górskich wyprawach, wakacjach w Pińczowie, parku Jordana i tych łąkach (gdzie to było?!). Tak często teraz nie pamiętam własnej uśmiechniętej buzi. Kiedyś bez przerwy taka była. I ta ciekawość w oczach, „żądza wiedzy”, nesamowite. Zapominam nawet o cytrynowym kubraczku i pierwszej wyprawie do zoo.
Tak się cieszę, że mam te albumy i te zdjęcia z dzieciństwa. Z ostatnich lat mam mało zdjęć, a już na pewno nie takich. Czasem, przypadkiem, gdzieś, u kogoś. No ale kiedyś byłam słodka, może i lepiej, ze większość zdjęć mam właśnie tamtego czasu. Teraz wszytsko się zmieniło i chyba ja najbardziej.
Chociaż patrząc pod pewnym kątem, można nawet powiedzieć, że wciąż wszyscy jesteśmy piękni :)


komentarze [12]dolce
Szablony wykonał:
Htsz, pobrano z:
Szablony.Blogowicz, powered by
Blog,
pomoce blogowe